Sprawiedliwość i Prawość

„Nie rozgłaszaj (...) Nie przyłączaj (...) Nie wpływaj (...) Nie przyjmuj (...) Niech pożywią się ubodzy twego ludu (...) Wszystkiego, co wam powiedziałem, przestrzegajcie (...) Oto Ja posyłam anioła przed tobą (...) Służcie Panu, Bogu waszemu, a On pobłogosławi chleb twój i wodę twoją. Oddalę też choroby spośród ciebie”. (II Mojż. 23) „Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”. (Mat. 5,48) „A więc wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy”. (Mat. 7,12) Elementarne zasady postępowania z bliźnimi nakazują nie rozgłaszać fałszywych wieści, jednak w dzisiejszych czasach fałszywe wiadomości i oskarżenia są na porządku dziennym. Ludzie fascynują się tym, co złego się mówi o innych i jeszcze dodają do tego swoje komentarze. Częstokroć wspomagany jest winowajca i ludzie świadczą na korzyść bezprawia. Wywiera to niszczycielski wpływ na innych, a czasami na całe państwa. Osoby zeznające pod przysięgą kłamią, a nawet są tacy, którzy celowo chcą składać pod nią swoje zeznania z góry zakładając, że będą miały większe znaczenie, dlatego, iż są zaprzysiężeni – mimo to zeznają kłamliwie i przeważnie uchodzi im to „na sucho”. Fałszywe świadectwo było zakazane w podstawowych przykazaniach, jednak w naszym „chrześcijańskim” kraju przykazanie to jest łamane, i to często. Nie można przyłączać się do większości ku złemu (ku dobremu zawsze do większości, choć najczęściej do mniejszości). Nawet jeśli ktoś jest ubogi, a idzie niesłuszną drogą przestępstwa nie wolno go popierać, tłumacząc, że ukradł z biedy – oto Bóg w swym miłosierdziu troszczy się o ptaki, o ileż więcej o koronę swojego stworzenia, to jest o człowieka (Mat. 6,24-34). Biedna wdowa w Sarepcie Sydońskiej gotowa była na śmierć głodową, ale nie zamierzała ukraść i choć miała tylko produkty żywnościowe do przyrządzenia ostatniego posiłku dla siebie i swojego syna – postąpiła zgodnie z nakazem proroka Eliasza i najpierw przygotowała posiłek dla niego. Dzięki jej posłuszeństwu mieli co jeść ona, jej syn i cała jej rodzina, i to dzień w dzień w czasie plagi głodu za rządów bezbożnego króla Achaba (I Król. 17,8-16). Nie ma usprawiedliwionego złodziejstwa, każde jest przestąpieniem Bożego przykazania. Nawet okazja, aby zabrać czy ukraść zbłąkanego wołu i to od swego nieprzyjaciela ma skończyć się świadectwem: „nie ukradłem tobie, bo jestem wierzącym”. Również nieprzyjaciołom trzeba pomagać w ich ciężarach, aby zostawić dobre świadectwo o Panu Jezusie – chyba, że chcą dóbr materialnych, których byśmy im użyczyli do wykorzystania w złym celu, na przykład na alkohol i papierosy. Oto pewien człowiek zwrócił się o pomoc do wierzącego, skarżąc się na los swoich sześciorga dzieci – tenże się zlitował i dał mu pieniądze; za około godzinę spotkał go na ulicy palącego papierosy. Po jakimś czasie ten biedny bezrobotny człowiek znowu odwiedził Zbór – lecz niczego nie otrzymał. Wykorzystywanie biedy swej rodziny i dzieci nie daje podstaw do tego, aby pieniądze przeznaczone na wyżywienie dawać na papierosy. Nie mamy wpływać na wyroki nawet biednych ludzi, wtedy, kiedy idą złą drogą; człowiek musi wycierpieć czy odsiedzieć to, na co zasłużył. Od wszelkich oszustw mamy stronić. Nigdy nie mamy się przyczynić do czyjeś śmierci – a iluż to ludzi zginęło na drogach przez cudzą lekkomyślność i brawurę, jak wiele matek odeszło przedwcześnie z tego świata przez swoje lekkomyślne dzieci. Nie można nikogo uciskać – człowiek wierzący pomaga nieść brzemiona innym, gdyż w ten sposób wypełnia zakon Chrystusowy (Gal. 6,2). Ubogich zawsze mieć u siebie będziecie (Jan. 12,8) – to stwierdzenie Chrystusa nastraja nas do niesienia pomocy dla rodzin ubogich, niedożywionych dzieci, wdów spełniających wymogi biblijne (I Tym. 5,3-16), bezdomnych i innych ludzi dotkniętych biedą zwracając przy tym uwagę, aby ludziom nie dopomagać w grzeszeniu, co dotyczy zwłaszcza bezdomnych, gdyż w większości są nimi z powodu nadużywania alkoholu. Sześć dni będziesz pracował, a dzień siódmy jest dla Pana i odpoczynku (dla synów Izraela tym dniem był sabat – II Mojż. 31,16). Od poniedziałku do soboty pracujemy, a po tych dniach siódmy dzień jest dniem odpoczynku i ścisłej społeczności z Panem w nabożeństwie. Tak więc pierwszego dnia po sabacie (Dz. Ap. 20,7) zbieramy się na społeczność (natomiast w synagogach głosiło się Mojżesza w sabat). Każdego dnia głosimy Chrystusa, że jest Panem, ze szczególnym uwzględnieniem niedzieli jako pamiątki dnia Zmartwychwstania Pana Jezusa Chrystusa. Nieusprawiedliwione jest opuszczanie nabożeństw przy jednoczesnym dogadzaniu sobie w rodzinnym gronie częstokroć wśród niewierzących, zamiast czas spędzić w społeczności z Panem i innymi wierzącymi. Dla wierzących, którzy mają społeczność z Panem, jest szczególna obietnica – oto Bóg w Starym Testamencie posłał w widoczny sposób aniołów, którzy strzegli Izraelitów w drodze. Po modlitwie króla Hiskiasza w świątyni, do której poszedł w celu przedstawienia Bogu swej tragicznej sytuacji, kiedy wojska asyryjskie otoczyły Jeruzalem i chciały je zdobyć – Bóg osłaniając miasto przed wrogiem posyła jednego anioła, który kładzie trupem całą, liczącą 185 tysięcy wojowników armię; przy czym odbywa się to bez żadnego wysiłku ze strony Izraelitów (oczywiście za wyjątkiem modlitwy i szczerego zaufania Panu – II Król. 19,34-35). W czasie łaski, w którym żyjemy, aniołowie są służebnymi duchami posyłanymi do pełnienia służby dla wierzących – zbawionych przez Chrystusa (Hebr. 1,14). Zawdzięczamy Bogu, który ich posyła na nasze drogi ocalenie od głównego nieprzyjaciela – szatana i innych nieprzyjaciół – złych duchów oraz związanych z nimi ludzi, którzy nie mogą nam nic zrobić ze względu na obecność aniołów, których Bóg posyła na nasze drogi. Są oni niewidzialni, gdyż to duchy, lecz czynią dla naszego dobra więcej niż my myślimy, mając cel nadrzędny – doprowadzenie nas do Chrystusa. Nie mamy się kłaniać innym bogom ani aniołom, lecz całą chwałę mamy oddać za wszystko jedynie Bogu Panu naszemu. Służba dla niego jest radością wierzącego człowieka. To on błogosławi nasz pokarm i oddala od nas choroby (Izaj. 53,4). Mamy doskonały wzorzec w Panu Jezusie Chrystusie, a poprzez czynienie ludziom tego, co im jest miłe, przejawiająca się w życiu naszym sprawiedliwość i prawość jest znakiem, że jesteśmy jego własnością.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Świętymi bądźcie!”

„Zdejmij z nóg sandały swoje...”

Najlepszy Przyjaciel