Najlepszy Przyjaciel

„I rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem”. (II Mojż. 33,11) „Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję”. (Jan. 15,14) Lud Boży, który Pan wyprowadził z Egiptu, miał przed sobą drogę, którą trzeba było przejść, by móc żyć w obiecanym przez Pana Kraju. Tenże lud żył długie 430 lat w niewoli i przez ten czas prawie zupełnie zapomniał o swym Bogu. W Egipcie, który jest obrazem świata uciech i grzechu, nie mogli bowiem służyć Stwórcy, gdyż nie można tego, co święte łączyć z tym, co jest grzeszne i odpadłe od Boga (I Kor. 10,21; II Kor. 6,14-17). Mieli zatem otrzymać różnego rodzaju przepisy i nakazy, które miały ich ochronić przed ingerencją świeckiego życia. Pan dobrze znał tych ludzi i wiedział, że są skłonni do grzechu, a szczególnie do bałwochwalstwa, którego świat jest pełen. Możemy się przekonać o tym zarówno z kart Biblii, jak też i praktyk ludzi żyjących w XXI w. Przykazania Boże szczególnie zwracają uwagę na to, by służyć tylko Panu (II Mojż. 20,3). Niestety lud, który wyszedł z Egiptu był bardzo skłonny do szukania innych bogów (II Mojż. 32,4). Nie weszli oni jeszcze w całkowite zwycięstwo nad grzechem. Brak im było cierpliwości i zaufania do Mojżesza, który był reprezentantem Pana. Lud przecież został pokropiony krwią Przymierza (II Mojż. 24,8). Zostało zawarte Przymierze z Panem i lud miał trwać w tym Przymierzu. Jednakże świeckie życie ciągle dawało o sobie znać. Oni kiedyś wyszli z Egiptu (ze świata), ale świat zabrali ze sobą, jak balast, który powodował ich miłość do świeckich rzeczy. A to nie da się pogodzić z Bożym Słowem (I Jan. 2,15). Wielu opuszcza świat, idąc za Bogiem, ale zapomina pozostawić te rzeczy, które na drodze Bożej są tylko przeszkodą. Inaczej mówiąc – opuszczają świat, lecz świat nie opuszcza ich; tak, jak to miało miejsce z Izraelitami, którzy wyszli z Egiptu. Dlatego popełnili straszliwy błąd czyniąc sobie Złotego Cielca (II Mojż. 32,1-4); i przed nim zaczęli uprawiać bałwochwalczy kult (II Mojż. 32,6). Świeckie życie zaczęło ich interesować bardziej niż Pan! Tak bywa i dzisiaj, że niektórzy wierzący zapominają o Bogu, bo świat, który mają w swym życiu, na nowo zaczyna ich pochłaniać i wciąga jak bagno. Pan jednak chce ratować i Jego wolą jest, aby wszyscy przyszli do upamiętania (II Ptr. 3,9). Konsekwencje grzechu są jednak straszne: oto synowie izraelscy musieli wypić wodę ze startym na popiół Cielcem (II Mojż. 32,20). Zginęło także trzy tysiące mężów, ponieważ „co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Gal. 6,7). Nieraz nie da się już uratować tych, którzy za daleko się posuną w swych grzechach (Hbr. 6,4-8). Wiele przykładów w Biblii, a także z życia zborów, powinno odstraszyć wszystkich, którzy pragną służyć „dwom panom”. Jest to nie do pomyślenia w świetle Słowa Bożego (Mat. 6,24). Tablice, które były dziełem Bożym, zostały roztrzaskane przez Mojżesza, gdyż lud nie nauczył się jeszcze korzystać w należyty sposób ze Słowa Bożego. Widać tu wyraźnie, że nie liczy się żadne nieszczere podejście do Słowa Pańskiego, gdyż tylko ci mają prawo korzystać z pełni Bożych błogosławieństw, którzy słuchają i strzegą Słowa Bożego (Łuk. 11,28). Mojżesz pragnął, by lud ten był zwycięskim ludem samego Boga i rozmawiał z Panem o sprawach, które Bóg chciał przekazać ludziom. Mojżesz wstawia się za tym ludem, wychodzi poza obóz, czyli poza te świeckie kłopoty i trudności, które przynosi mu życie i chętnie udaje się na rozmowę ze swym Najlepszym Przyjacielem. Bóg daje mu wskazówki, a także wprowadza go w większe poznanie Swoich prawd. Sam Bóg jest jego Najlepszym Przyjacielem. Mojżeszowi ukazane zostaje dostojeństwo Pana panów (II Mojż. 33,19). Mojżesz z nakazu Pańskiego ma wstąpić na górę Synaj i tam w rozmowie z Panem, który stał się jego Przyjacielem, odebrać wskazówki dla ludu Bożego. Mojżesz oddał lud w dziedziczne posiadanie Panu, a On obiecał czynić cuda i znaki, i błogosławić ludowi. Jednak w tym wszystkim był postawiony warunek: mieli być z dala od świata i jego szatańskich zamysłów (II Mojż. 34,12). Kto jest przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga (Jak. 4,4). Mojżesz, którego możemy nazwać zwycięskim wodzem Starego Testamentu, zstępuje z Synaju i ci, którzy nie żyją blisko z Panem jak on, dostrzegają, że jego twarz promienieje. On jest inny! Jest przecież wielka różnica między człowiekiem duchowym a człowiekiem cielesnym. Ci, którzy uczynili Cielca i nieraz myśleli po świecku, boją się podejść do niego (II Mojż. 34,30). Jeszcze nie poznali Pana tak, jak on i dlatego to ich zdziwienie! Jest wielka różnica pomiędzy tymi, którzy żyją blisko Pana, a tymi, co tylko mienią się być wierzącymi. Ten inny Mojżesz, z promieniującą twarzą, ma zbudować Przybytek dla Pana, który jest obrazem prawdziwej niebiańskiej Świątyni (Hebr. 8,5). Pan pragnął żyć w bliskiej społeczności ze swym ludem i dlatego wielką rzeczą miało być zbudowanie dla Niego Świątyni. Przyjaźń, którą Bóg rozpoczął, miała trwać po wszystkie pokolenia; ludzie jednak w ciągu wieków opuścili Boga i przez grzech odłączyli się od Niego (Izaj. 59,2). Bóg jednak darował w swej miłości Pana Jezusa Chrystusa, który przybliżył się do grzesznych ludzi, by mieli możliwość prowadzenia życia takiego, jak sam Pan chciał widzieć w ludziach już od stuleci. Tylko przez Pana Jezusa została zniweczona nieprzyjaźń między człowiekiem a Bogiem (Efez. 2,16). Człowiek przez swe odstępstwo doprowadził do tego, że niewinny Pan wymazał przez swą męczeńską śmierć straszliwy „list dłużny” (Kol. 2,14), który zwracał się przeciwko nam. Jedynie przez Pana Jezusa Chrystusa może człowiek dostąpić zbawienia (Dz. Ap. 4,12). Tylko On daje możliwość wyjścia z grzesznego, świeckiego życia, które prowadzi człowiek. Jego krew oczyszcza od wszelkich grzechów, jeśli chodzimy w światłości – w społeczności z Nim. Dzisiaj także jest wielu pokaleczonych i pobitych ludzi z tego powodu, że Chrystus nie stał się jeszcze w ich życiu realnym Panem; Panem, który ma moc wyprowadzić ze wszystkich świeckich przywar i grzechów. Jeśli bliżej poznamy Pana Jezusa, nasze życie będzie inne. Jest bowiem coś, co nazywa się zwróceniem ku „rzeczom wyższym” (Hebr. 6,1). Trzeba nam bliżej poznać Pana, aby nasze życie promieniało, czyli żebyśmy byli godni ewangelii Chrystusowej (Filp. l ,27). Pan Jezus jest tajemnicą Bożą (Kol. 2,2); ta tajemnica jednak jest do poznania. Przez bliższe poznanie Chrystusa otrzymujemy wiele (II Ptr. 1,3-11). Jeśli bliżej poznamy Go, to On stanie się dla nas Najlepszym Przyjacielem! Głębsze poznanie Jego łączy się z tym, że będziemy czynili to, co nam nakazuje, „a przykazania Jego nie są uciążliwe” (I Jan. 5,3). Sam Pan położył na krzyżu życie za nas i tam na wzgórzu Golgoty została przypieczętowana Jego świętą krwią Największa Przyjaźń (Jan. 15,13). Z tej wielkiej przyjaźni skorzystało już wiele osób. Zatem i Ty możesz przyjść do Pana i wyznać, że potrzebujesz Go jako swego Przyjaciela! Chrystus sam nazywa swych uczniów przyjaciółmi (Jan. 15,15). Poznajmy Go i my jako swego Najlepszego Przyjaciela! On nas nigdy nie opuści (Mat. 28,20).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Świętymi bądźcie!”

„Zdejmij z nóg sandały swoje...”